Cytuj:
Zamek w Złoczowie – zabytek; od daty jego powstania (lata 1634 - 1636) do roku 1772,oraz w latach 1918-1939 w Rzeczypospolitej. Od 1991 r. na terytorium niepodległej Ukrainy.
Położenie i wygląd
Zamek (cytadela) w Złoczowie znajduje się po stronie południowo-wschodniej miasta, na wzgórzu. Fortyfikacje zamku stanowią wysokie wały, zamykające kwadrat z pięciokątnymi bastionami na rogach. Na narożnikach bastionów sześcioboczne, kamienne wieżyczki strażnicze. Na każdej wmurowana płyta kamienna z czteropolową tarczą, na której widnieją herby: Janina, Gozdawa, Rawicz i Herburt. Po bokach litery J.S.K.K.S.K. (Jakub Sobieski, Krajczy Koronny, Starosta Krasnostawski) i rok 1634. Bastiony i łączące je kurtyny otaczał głęboki rów. W środku kurtyny od strony miasta, w piętrowym budynku, brama wjazdowa ujęta w portal z głową lwa w kluczu archiwolty. Nad naprożem widniała płyta (obecnie na dziedzińcu) z napisem: Sub Tuum Praesidium Confugimus Santa Dei Gentrix (Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko).
W obrębie kwadratowego dziedzińca o 110 m rozpiętości każdego boku, przy zachodniej kurtynie, prostokątny, monumentalny, jednopiętrowy gmach, niegdyś pałac mieszkalny; w latach 1872-1914 cesarsko-królewskie więzienie. Każde jego naroże zdobią rustykowane pilastry; portal i okna architektonicznie obramione ciosami. Obok niego, przy wale od południa, budynek osobliwego kształtu, przedstawiający owalną rotundę (w latach 1872-1914 kaplica więzienna), z parterowymi przybudówkami z obu stron, u góry ozdobioną tarczami herbowymi Janina. Zakład karny mieścił się w zamku jeszcze w 1926 r. Do 1939 r. zamek był własnością państwa Polskiego.
Historia
O zamku złoczowskim wspominają źródła od pierwszej połowy XVI w. jako własności Sienieńskich, potem Zborowskich i Górków, od których razem z dobrami nabył go w 1592 r. Marek Sobieski. Był to zamek niewątpliwie drewniany, istniejący na tzw. kępie. Zamek, jaki znamy dzisiaj, założył syn Marka Sobieskiego, Jakub, który był człowiekiem nauki i oratorem. Budowę przeprowadził w latach 1634-1636 w oparciu o wymagania ówczesnej sztuki fortyfikacyjnej, tj. w systemie bastionowym maniery nowo-holenderskiej. Zachowane napisy i herby potwierdzają datę powstania zamku, którego architekt jest nieznany.
Jan III Sobieski, odziedziczywszy po matce Złoczów, zniszczony w wojnach kozackich, odnowił, wzmocnił i ozdobił zamek. Często w nim przebywał, mimo że jego ulubioną rezydencją był zamek w Żółkwi. W Złoczowie zakładał obozy, śledził ruchy nieprzyjacielskie i z tego miasta wyruszał na wyprawy wojenne. W 1690 r. omal nie wpadł w ręce czambułu tatarskiego, który niespodziewanie zjawił się pod zamkiem w Złoczowie. W 1672 r., w czasie wojen tureckich, załoga zamku w Złoczowie, stawiała zacięty opór armii tureckiej Kapudana baszy, idącego na Lwów. Zamku bronił major Stryn z 200 dragonami i okoliczną szlachtą. Po sześciu dniach obrony zamek został zdobyty i obsadzony załogą turecką. W sierpniu 1675 r. hordy tatarskie dwukrotnie próbowały zdobyć zamek. 23 sierpnia 1675 r. pod jego murami zjawili się dwaj sułtani tatarscy. Zamku bronił Stanisław Jabłonowski, wojewoda ruski. Tatarzy od 9. rano aż do drugiej po południu atakowali zamek i miasto. Prażeni ogniem dział i piechoty, odstąpili od oblężenia ze znacznymi stratami.
Otaczany troskliwą opieką króla, który dbał o swoją "złoczowską forteczkę", zamek zawsze posiadał odpowiednią załogę, doświadczonych komendantów i zasobny arsenał. Dzięki temu stał się ważną placówką w bojach kresowych.
Po śmierci Jana III Sobieskiego, zamek odziedziczył syn Konstanty, a następnie Jakub Sobieski. Po nich (1740) przeszedł na własność Radziwiłłów i w zatargach ich z Janem Tarłą, wojewodą sandomierskim, o spuściznę po Sobieskich, odegrał ważną rolę. Zaniedbany jednak, wskutek lichej gospodarki, podupadł. Inwentarz zamku sporządzony w 1768 r. stwierdzał wprawdzie, że zachował się jeszcze w całości, ale wymagał "znacznej reparacji". Wg wspomnianego inwentarza, dół pałacu zawierał: dwie sienie, sześć pokoi, dwie komórki, dwie spiżarnie, kaplicę, zakrystię i skarbiec. Na piętrze była duża sień, dziesięć pokoi, sala i mała sień. Okna były bądź taflowe, bądź oprawione w ołów. Wszystkie piece były kaflowe, na dole zielone, na górze białe. Inwentarz wyjaśnił pierwotne przeznaczenie pawilonu rotundowego, który nazwał "pałacem chińskim". Stan jednak tego pawilonu, którego okrągłą salę nakrywała kopuła z galerią, był opłakany. Naprzeciw głównego pałacu stała oficyna z kuchnią i piekarnią dla załogi. W rogu stajnia drewniana, a w pobliżu studnia cembrowana. Przy bramie mieściła się prochownia. W bramie i na wałach leżało 21 sztuk armat i 2 moździerze. W cekhauzie znajdowało się m.in. 82 hakownic i 85 strzelb. Z zajęciem przez Austrię w 1834 r. wszystkie te przedmioty uległy konfiskacie.
W 1801 r. Złoczów wraz z zamkiem nabył na licytacji Łukasz hr. Komarnicki, który odrestaurował zamek (znajdujący się w stanie bliskim ruiny) i w nim zamieszkał. Jego syn, Aleksander, w 1834 r. wydzierżawił zamek na koszary dla trzech kompanii 15 p., a od sukcesorów jego, z drugiej już ręki, w 1872 r. nabył go rząd austriacki i przeznaczył na więzienie.
W latach 1918-1919, w czasie zamachu ukraińskiego, zamek był świadkiem szeregu bolesnych tragedii.
Podczas II wojny światowej w zamku znajdowało się więzienie NKWD, w którym zamordowano wielu przedstawicieli miejscowej ludności.
♥
OdpowiedzUsuń„Z Gdańska wielokrotnie wychodził głos, właściwie krzyk, który wielu ludziom przywracał moralną równowagę. 80 lat temu z Gdańska, z Westerplatte, wyszedł rozpaczliwy krzyk wołający do całego świata, że wolność jest wartością bezcenną, że wolności trzeba bronić, zawsze bronić.
OdpowiedzUsuńNiemal 40 lat temu z Gdańska wyszedł apel do świata, w którym dobitnie wołano, że należy porzucić stary świat, świat egoizmu, darwinowskiej walki klas, że należy tworzyć świat nowy, świat solidarności, w którym jeden człowiek bierze na siebie brzemię długiego człowieka, i w którym porzuca się już etos walki ze złem, a buduje się świat, w którym zło zwycięża się dobrem.
Gdańsk słusznie się nazywa, i wielokrotnie Paweł to powtarzał, miastem wolności i solidarności. Dzisiaj przeżywamy tu w Gdańsku nowy, dziejowy, historyczny moment.
Cała Polska czeka, może nie tylko Polska, ażeby z Gdańsk wyszło przesłanie, które dotrze do każdego Polaka, i które przywróci moralną równowagę w naszym kraju i w naszych sercach.
W ostatnich dniach wielu ludzi próbowało formułować to przesłanie, które wynika ze śmierci Pawła. I ja tu dzisiaj jestem przekonany, że Paweł chce, Paweł, który jest już u Boga, chce, abym wypowiedział następujące słowa.
Trzeba skończyć z nienawiścią. Trzeba skończyć z nienawistnym językiem. Trzeba skończyć z pogardą. Trzeba skończyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych. Nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w internecie, w szkołach, parlamencie, a także w Kościele.
Człowiek posługujący się językiem nienawiści, człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju i będziemy odtąd tego przestrzegać.
Maryjo, która królujesz w tym mariackim kościele. Maryjo, matko Jezusa i matko nasza. Kiedy Jezusa zdjęto z krzyża, wzięłaś go w swoje ramiona i przytuliłaś do serca, prosimy Cię dzisiaj, weź w swoje ramiona Pawła, przytul go do serca i zaprowadź do domu ojca. I prosimy Cię jeszcze ponadto przytul do swojego serca tych najbliższych Pawłowi i tych wszystkich, których ugodziła ta niezrozumiała i niesamowita śmierć, przytul nas wszystkich tak, abyśmy naprawdę odważnie umieli budować nasze osobiste żyle, ale także, żebyśmy naprawdę umieli budować nasze, wspólne, polskie życie.” - o. Ludwik Wisniewski OP
"CZEMU CIENIU ODJEŻDŻASZ
OdpowiedzUsuńRĘCE ZŁAMAWSZY NA PANCERZ" ...
Tragiczna, okrutna śmierć
ziarno padło w glebę, zda się obumarło
ale plon wyda ... już widać, że wyda
---
dzisiaj nagle znalazłam się w świecie, w Kościele który znam, który kocham, w którym się wychowałam ... stosunek do uchodźców, stosunek do matki mordercy, radość z inności, różnorodności ... nasz oJCIEC lUDWIK - TAKI SAM JAK W CZASACH KOMUNY TAKI SAM JAK W NASZYCH DŁUGICH DYSKUSJACH,ROZMOWACH W DRODZE ...świat się zmienił a nasza hierarchia wartości została . Nie myślałam, że kiedyś jeszcze odnajdę ten świat ...
Cejrowski: „Śmierć Adamowicza jest celebrowana jakby zmarł Stalin”
OdpowiedzUsuń--------------------------------------------
Cejrowski przyrównał pana prezydenta Adamowicza do Stalina, co jest obraźliwe i świadczy o absolutnym braku wiedzy historycznej, nie wspominając o współczuciu, bo o takowe tego człowieka nie podejrzewam.
Cejrowski nie ma żadnego pojęcia o latach pięćdziesiątych. W końcu się urodził w roku 1964, więc wychowywał się w miękkim socjalizmie, przynajmniej dla zwykłego obywatela. On uważa że, cała Polska płakała po śmierci Stalina?? Co za bzdury.
Pamiętam, mój ojciec opowiadał, że w roku 1953, gdy był studentem Politechniki Wrocławskiej, w marcu, zmarł Stalin. Mieszkańcy Wrocławia zaczęli pić alkohol i tańczyć ze szczęścia. W tramwaju konduktorzy nie kazali płacić za bilety i jeździli za friko. To był wspaniały dzień. Nawet złodzieje nic nie kradli i, tak zwani, chuligani jakoś się nie tłukli. Tak opowiadał mój ojciec.
NNNNNNNNNNNN
OdpowiedzUsuńZamknij
OdpowiedzUsuńTu Też Jest Polska - Polskie Kresy
Polubiono stronę · 2 godz. ·
Złoczów
Ruiny zamku Sobieskiego
1930r
Zamek w Złoczowie – zabytkowy zamek, znajdujący się w Złoczowie. Od momentu jego powstania w latach 1634–1636 do roku 1772 oraz w latach 1918-1939 należał do Rzeczypospolitej
O zamku złoczowskim wspominają źródła od pierwszej połowy XVI w. jako własności Sienieńskich, potem Zborowskich i Górków, od których razem z dobrami nabył go w 1592 r. Marek Sobieski. Był to zamek niewątpliwie drewniany, istniejący na tzw. kępie. Zamek, jaki znamy dzisiaj, założył syn Marka Sobieskiego, Jakub, który był człowiekiem nauki i oratorem. Budowę przeprowadził w latach 1634-1636 w oparciu o wymagania ówczesnej sztuki fortyfikacyjnej, tj. w systemie bastionowym maniery nowo-holenderskiej. Zachowane napisy i herby potwierdzają datę powstania zamku, którego architekt jest nieznany.
Jan III Sobieski, odziedziczywszy po matce Złoczów, zniszczony w wojnach kozackich, odnowił, wzmocnił i ozdobił zamek. Często w nim przebywał, mimo że jego ulubioną rezydencją był zamek w Żółkwi.
Po śmierci Jana III Sobieskiego zamek odziedziczył syn Konstanty, a następnie Jakub Sobieski. Po nich (1740) przeszedł na własność Radziwiłłów
W 1801 r. Złoczów wraz z zamkiem nabył na licytacji Łukasz hr. Komarnicki, który odrestaurował zamek (znajdujący się w stanie bliskim ruiny) i w nim zamieszkał. Jego syn, Aleksander, w 1834 r. wydzierżawił zamek na koszary dla trzech kompanii 15 p., a od sukcesorów jego, z drugiej już ręki, w 1872 r. nabył go rząd austriacki i przeznaczył na więzienie.
Woj.tarnopolskie
Sobie dzisiaj wymyśliłam
OdpowiedzUsuńW tajemnicy wyznam szczerze
Też ku czci „se wybuduję”
Dwie, ach ! malinowe wieże
Wielki pomnik mojej chwały
Niechby ludzkość pamiętała
Że co drugi z mych pomysłów
To kosmiczna była chała
pod niebiosa pną się sterty
Kalek, kartek i brystoli
Stos wydruków z komputera
I makiety – co kto woli
Gdy osiągną Himalaje
OdpowiedzUsuńRzeknę śmiało „bez wykrętów”
To nie moje kapiszony !
To są knoty … konkurentów
Boże nauki, serc i intuicji,
OdpowiedzUsuńPragnę odnaleźć nici, które łączą
Serce z sercem, zjawisko ze zjawiskiem,
Pragnę odnaleźć kiełki wszystkich zdarzeń,
Ich sen i jawę, spoczynek i trud,
I te klęczące w naiwnej pokorze
Pyłki i ziarnka,
I te przeciwko Tobie zbuntowane
Góry gigantów,
Abym mógł wreszcie zrozumieć i pojąć,
Jak żyć, by przeżyć godnie odrobinę
Wrogiego czasu.
Jak żyć, by nie złamać
Twego imienia -
Ja, celnik, który kiedyś
Będę Cię błagał o kromkę wieczności
Jak o kromkę chleba.